Rewolucja w odtwarzaniu dźwięku z laptopa? Apple opatentowało projekt wirtualnych głośników
W sytuacji, w której wydaje nam się, że w zasadzie, jeśli chodzi o świat związany z technologią, nic nas już nie zaskoczy, co rusz wyskakują inżynierowie i mówią do nas głośne: „sprawdzam!”. Tak właśnie jest i tym razem, gdy Apple opatentowało nową technologię, która pozwala wytworzyć złudzenie, jakoby dźwięk pochodził z dowolnego punktu w przestrzeni.
Wirtualne głośniki z technologią crosstalk canceling
Brzmi to skomplikowanie, prawda? Jednak poniższa grafika powinna sporo wyjaśnić:
Polecane Usługi i Produkty

W skrócie – chodzi o to, że technologia ta to coś w rodzaju wirtualnego systemu audio, który umieszczony jest w laptopie. Tworzy ona iluzję odtwarzania się dźwięku z różnych punktów w przestrzeni. Obrazowo można opisać to w następujący sposób. Korzystając ze zwykłego laptopa, gdy odtworzymy na nim na przykład muzykę, to dźwięk wydobywa się punktowo z głośnika wbudowanego w jego wnętrze. Opatentowana technologia pozwala „oszukać” użytkownika, który mimo faktu, że dźwięk wydobywa się z samego urządzenia, słyszy go tak, jakby dobiegał z kilku różnych punktów.
Wyobraźmy sobie kino domowe, zestaw 5.1, którego poszczególne części porozstawiane są po pokoju, z tą różnicą jednak, że głośniki są po prostu niewidzialne. Z tym można porównać właśnie patent, o którym mowa.
Sprawdź Cenniki Napraw
Ale jak to działa?
Cały patent opiera się na technologii nazwanej roboczo crosswalk canceling, która przypomina pod kilkoma względami aktywną redukcję hałasu (ACN), która pojawiła się niedawno w najnowszych słuchawkach AirPods Pro.
Wszystko polega na przesunięciu fazowym dźwięku w kanałach. Algorytmy przeliczają je, by procesor dźwięku emitował fale z odpowiednią częstotliwością do lewego oraz prawego kanału.
Obliczenia uwzględniają także dane z mikrofonów. Procesor wykorzystuje efekt związany z odbiciem dźwięku od obiektów znajdujących się w otoczeniu, jak na przykład ściany, czy meble. Z podobnej rzeczy korzysta również znany na rynku od lat HomePod.
To wszystko składa się na iluzje, która sprawa, że nasz ludzki słuch jest oszukany. Dźwięk wydobywa się z konkretnego punktu, a my słyszymy, jakby pochodził z kilku miejsc jednocześnie.
Oczywiście póki co mówimy tylko o patencie, wstępnym szkicu, który może (ale wcale nie musi) pojawić się kiedyś w jakimś urządzeniu. Mimo to, już dzisiaj sporo mówi się na temat tego pomysłu i o jego ewentualnym zastosowaniu przy VR, czyli rozszerzonej rzeczywistości, w grach wideo, czy filmach. Ale co z tego finalnie wyjdzie, uda nam się dopiero zobaczyć w ciągu najbliższych lat.













































