Zaznacz stronę

W Sieci pojawiły się dosyć zaskakujące rewelacje odnośnie tego, że jesienią tego roku gigant z Cupertino pokaże światu tylko jednego iPhone’a. Będzie to następca iPhone’a 11, najprawdopodobniej po prostu iPhone 12. Urządzenie ma być wyposażone w modem 5G. Wydajniejsze wersje sprzętu, czyli iPhone’y 12 Pro i iPhone’y 12 Pro Max miałyby pokazać się dopiero z końcem 2020 roku lub w styczniu 2021. Jest to spora niespodzianka, gdyż w ostatnich latach przywykliśmy do jesiennych premier urządzeń.

 

iPhone 12

 

Zespół analityków z SIG stworzył raport z którego treści wynika, iż zgodnie z wcześniejszymi informacjami, iPhone’y Pro 12 będą posiadały na stanie nowoczesne modemy 5G. Mają być one wyposażone w technologię pozwalającą na wykorzystywanie fal milimetrowych, czyli mmWave.

Jeśli chodzi o bardziej „budżetową” wersję iPhone’a 12 to ma on również posiadać modem 5G wykonany w technologii Sub-6Ghz. Ona, pomimo swej sporej wydajności, nie umożliwia aż tak szybkiego przesyłania danych.

Oprócz tych informacji, podają oni do wiadomości także kwestie nieco bardziej niespodziewane. Mowa tutaj o terminie premiery nowych urządzeń. Zdaniem twórców raportu, iPhone 12 powinien pojawić się w standardowym terminie, który będzie miał miejsce podczas konferencji firmy Apple, która odbędzie się we wrześniu. Jednak, jeśli chodzi o iPhone 12 Pro oraz iPhone 12 Pro Max to na ich debiut rynkowy ma przyjść nam poczekać nieco dłużej. Zdaniem analityków ich premiera może mieć miejsce nawet w styczniu 2021 roku. Decyzja o przeniesieniu premiery ma być podyktowana chęcią włodarzy Apple, aby w ich własnym zakresie produkowany był moduł do anten modemów 5G mmWave. Podobno doszli oni do wniosku, że nie chcą w kontekście tego podzespołu współpracować z żadnym podwykonawcą.

Z treści ich publikacji możemy także wyczytać wzmiankę, która stoi w sprzeczności wobec rewelacji, które ostatnio zamieścił w sieci Ming-Chi Kuo. Dotyczą one ekranu, która posiadać ma iPhone 12. SIG są zdania, że nadal będzie to LCD, a najsłynniejszy analityk Kuo jest zdania, że w tym modelu w tym roku uświadczymy w końcu ekran wykonany w technologii OLED.

Z doświadczenia wiemy, że do tego typu doniesień należy podchodzić z sporą dawką rezerwy. Zwłaszcza na tym etapie, gdy do premiery urządzeń pozostało jeszcze bardzo dużo czasu. Jednak trzeba podkreślić, że opóźnienia w przypadku Apple to wcale nie nowość. Chociażby w roku 2017 ich flagowy model, czyli iPhone X na półkach sklepowych wylądował dopiero w październiku, a w roku 2018 iPhone Xr dostępny był do zakupu dopiero od listopada. W zeszłym roku obyło się bez poślizgów, ale jak będzie w tym roku? Jak zwykle – czas pokaże.